UNIWERSUM KLOSSA

Tak naprawdę, wszystko zaczęło się kilka lat wcześniej niż faktycznie zaistniało. 5 października 1962 roku na ekranach kin zagościł Dr No – niskobudżetowy film z byłym kierowcą ciężarówki i atletą w roli głównej Seanem Connery. Sukces obrazu był wprost niewyobrażalny. Twórcy zarobili miliony, widownia dostała nowego bohatera masowej wyobraźni – zimnego, działającego bez skrupułów tajnego agenta – Jamesa Bonda, a filmowcy nowy gatunek do eksplorowania – kino sensacyjne. Sukces dwóch kolejnych filmów: „From Russia with love” i „Goldfinger” przypieczętowały sukces cyklu. Rozpoczęła się światowa bondomania. Był rok 1964.

SPEKTAKLE

Bondomania, czy też szpiegomania, była tak potężnym zjawiskiem, że jej echa dotarły nawet za żelazną kurtynę. Trzeba przyznać, że polscy administratorzy państwowej kultury trzymali rękę na pulsie i zareagowali natychmiast.

Wiosną 1964 roku kierownictwo Teatru Telewizji zaproponowało reżyserowi Januszowi Morgensternowi przeniesienie na telewizyjny ekran powieści sowieckiego pisarza Jurija Dold-Mychajłyka „Baron von Goldring”. Akcja książki toczy się podczas II wojny światowej, bohaterem jest tytułowy Henryk baron von Goldring – oficer niemiecki, a w rzeczywistości sowiecki agent – kapitan Honczarenko. Reżyser zgodził się, ale postawił warunek: bohater musi być Polakiem. Propozycję zaakceptowano. Pracę nad adaptacją książki na cykl spektakli Teatru Sensacji Morgenstern zaproponował Zbigniewowi Safjanowi, który zaprosił do współpracy Andrzeja Szypulskiego. Obaj panowie stwierdzili, że materiał źródłowy nie jest najwyższych lotów, rzucili więc pomysł, iż sami wymyślą bohatera i napiszą mu przygody. Tak powstała spółka autorska Andrzej Zbych, a razem z nią narodził się Staszek vel Hans Kloss – nasz człowiek w Wehrmachcie, bohater cyklu Stawka większa niż życie.

Twórcom wprawdzie udało się uniknąć realizacji średnio udanej powieści z niepolskim bohaterem, ale jedno obostrzenie było nieprzekraczalne – Polak w nazistowskich szeregach wymyślony w PRL wiosną 1964 roku, mógł szpiegować tylko dla Sowietów. Rolę powierzono wysokiemu blondynowi o niebieskich oczach – Stanisławowi Mikulskiemu.

Pierwszy spektakl Wróg jest wszędzie – jedyny wyreżyserowany przez Morgensterna, którego potem zastąpił Andrzej Konic i Barbara Borys-Damięcka (wyreżyserowała jeden spektakl) – miał premierę 28 stycznia 1965 roku. Sukces był natychmiastowy i oszałamiający. Historie o wyludniających się ulicach bo w telewizji będzie Kloss nie są wyssane z palca, co więcej, gdy pocztą pantoflową rozeszła się wieść, iż w szóstym, finałowym spektaklu Staszek ma zginąć zastrzelony przez Brunnera, telewizję zasypały listy od oburzonych telewidzów. Ponoć sam Włodzimierz Sokorski – prezes telewizji – zdecydował: Kloss musi przeżyć.

I przeżył. Finalnie powstały dwie serie czternastu spektakli z których kilka dzieje się tuż po wojnie. Co ciekawe, o ile Hans Kloss uszedł z życiem ze spotkania ze swym nemezis – Hermannem Brunnerem, o tyle sam Brunner ginie już w dziewiątym spektaklu Koniec gry.

SERIAL

Ostatni spektakl z cyklu „Stawka większa niż życie” pt. „Cicha przystań”, wyemitowano 23 lutego 1967 roku, a już w niecały miesiąc (!) później 13 marca 1967 padł pierwszy klaps na planie serialu „Stawka większa niż życie”, oczywiście ze Stanisławem Mikulskim w roli głównej. Trudno się dziwić, widowiska teatralne były ogromnie popularne, ale od strony technicznej mocno niedoskonałe. Aktorzy grali na żywo z całym dobrodziejstwem inwentarza, spektakle rejestrowano (bardziej dla celów archiwalnych) metodą telerecordingu, przez co nie mogły być sprzedawane za granicę. Dlatego już w 1966 telewizja zamówiła u Andrzeja Zbycha pierwszą serię sześciu odcinków filmowej Stawki.

Na potrzeby serialu twórcy doszlifowali postać J-23, chociażby nadając mu nazwisko – Stanisław Kolicki. O ile, szczególnie w pierwszej serii spektakli, Kloss to ostry, często fizycznie brutalny i bezwzględny agent wywiadu, to w serialu przepis na J-23 brzmiał: ma być przystojny, inteligentny, sprytny i musi być człowiekiem sukcesu.

I trzeba przyznać, udało się. Kloss został powszechnie zapamiętany, jako ten, któremu wszystko się udaje. Agent dalekiej Centrali, który będąc nawet o krok od wpadki nie traci zimnej krwi i zawsze z wdziękiem ogrywa swych nazistowskich przeciwników.

Streszczanie przygód J-23 byłoby zwyczajnym truizmem, wszyscy znamy perypetie Hansa Klossa, nie na darmo „Stawka większa niż życie” została serialem wszechczasów.

Reżyserię znów powierzono Januszowi Morgenstrnowi i Andrzejowi Konicowi. Autorem zdjęć jest Antoni Wójtowicz. Fenomenalną muzykę stworzył Jerzy Matuszkiewicz. Produkcją serialu z ramienia Zespołu Realizatorów Filmowych „Syrena” kierował Mieczysław Wajnberger, scenografię powierzono Zdzisławowi Kielanowski.

W 1967 roku nakręcono odcinki „Wiem, kim jesteś”, „Ostatnia szansa”, „Wielka wsypa”, „Edyta”, „Oblężenie” oraz „Spotkanie”. Na przełomie roku 1967 i 1968 zrealizowano zdjęcia do odcinków: „Hotel Excelsior”, „Ściśle tajne”, „Café Rose”, „Żelazny Krzyż”, „Podwójny nelson” i „Genialny plan pułkownika Krafta”, a w roku 1968 – „W imieniu Rzeczypospolitej”, „Hasło”, „Zdrada”, „Bez instrukcji”, „Akcja – «Liść dębu»” oraz „Poszukiwany gruppenführer Wolf”.

Zdjęcia plenerowe do serialu nakręcono m.in. w Łodzi, Pabianicach, Wrocławiu, Warszawie, Pieskowej Skale, Krakowie, Łącku, Płocku, Sopocie, Gdańsku, Gdyni, Olsztynie i jego okolicach. Większość ujęć dziejących się we wnętrzach powstało w atelier Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi i Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu.

Ostatni klaps na planie serialu padł 12 października 1968. Finalnie na cykl „Stawka większa niż życie” składa się osiemnaście czarno-białych filmów telewizyjnych zrealizowanych w trzech seriach po sześć odcinków. Pierwotnie serial miał mieć dwadzieścia cztery odcinki, jednak czwarta seria nie doszła do skutku i to pomimo, że w archiwum zachował się skierowany do produkcji scenariusz dziewiętnastego odcinka (jego akcja miała się dziać na Węgrzech). Kilkadziesiąt lat po tym fakcie nikt z ekipy nie pamięta już dlaczego produkcja serialu została przerwana.

Wszyscy natomiast pamiętają, że absolutnie nikt nie spodziewał się takiego sukcesu i to w wymiarze międzynarodowym. Serial emitowano m.in. na Węgrzech, w Czechosłowacji, NRD, ZSRR, Jugosławii, Ameryce Południowej i Szwecji. A propos Szwedów…

KOMIKS

To oni wpadli na pomysł, aby postać dzielnego J-23 zaistniała na kartach komiksów. Nic dziwnego, serial w Szwecji był bardzo popularny, a Szwedzi kochają komiks. Współpraca polsko-szwedzka w dziedzinie druku komiksów na skandynawski rynek datowała się od lat sześćdziesiątych, kontakty więc istniały. Polacy podjęli temat. Zorganizowano komisję, która przeprowadziła konkurs do którego stanęli m.in. Jerzy Wróblewski i Mieczysław Wiśniewski. Zwyciężył ten drugi. Scenariusze znów napisał Andrzej Zbych. Szwedzi początkowo zamówili dwanaście odcinków. Ostatecznie skończyło się na dwudziestu. Kapitan Kloss zadebiutował w 1971 w Szwecji nakładem Semi Press oraz w Polsce w ramach wydawnictwa Sport i Turystyka.

Komiksowe przygody J-23 to właściwie odrębna historia. Dwadzieścia historyjek obrazkowych znacznie różni się od serialu czy spektakli na których zostały oparte, a np. W ostatniej chwili to całkowicie nowa historia. Kloss jest w nim po prostu Klossem – bohaterem o twarzy Stanisława Mikulskiego, choć tutaj nazywa się Moczulski. Na zaledwie trzydziestu dwóch stronach twórcy musieli opowiedzieć sensacyjną historię, więc na jakiekolwiek budowanie postaci zwyczajnie nie starczyło miejsca.

Ostatecznie seria komiksowa ukazała się w Szwecji, Polsce, Norwegii, Danii, Czechosłowacji, Finlandii i Jugosławii. Jednakże tylko w Czechosłowacji i Polsce Kapitan Kloss został opublikowany w całości. Nawet w Szwecji, od której wszystko się zaczęło, nie wydano ostatniej części – „W ostatniej chwili”. Ponoć zawinił spadek popularności serii.

W Polsce komiks wydano (w pełnej objętości) aż czterokrotnie.

Co ciekawe. Po latach okazało się, że okładki sześciu pierwszych części komiksu nie wyszły spod ręki Mieczysława Wiśniewskiego. Ich autorami są szwedzcy twórcy: Rolf Gohs („Wsypa”) i Thord Lindblom („Ostatnia szansa” i „Hasło”) Okładki do numerów 1, 4 i 5 najprawdopodobniej również powstały w Szwecji. Wiśniewski co prawda zaprojektował karty tytułowe do wspomnianych odcinków, ale najwidoczniej nie zostały zaakceptowane. Tylko w Jugosławii sześć pierwszych Klossów ma okładki autorstwa tego grafika.

Kapitan Kloss to nie jedyna seria komiksowa z J-23 w roli głównej. Na początku lat siedemdziesiątych w tygodniku Wiadomości ukazywał się satyryczny mini serial Kloss zwyczajny i filmowy autorstwa Krystyny Wójcik.

OPOWIADANIA

Pierwszy tom opowiadań Stawka większa niż życie ukazał się w 1969 roku, a więc podczas emisji serialu. Kolejne dwa tomiki wydano w rocznych odstępach. Przygody książkowego Klossa to najczęściej zbeletryzowane scenariusze filmowe i teatralne, choć trzeba przyznać, że niektóre rozwiązania fabularne różnią się od tego co widzimy na ekranie. Pierwsze wydanie zawierało osiemnaście opowiadań, tyle ile odcinków ma serial. Druga edycja, była wyborem dwunastu przygód agenta J-23. Natomiast trzecia, która ukazała się w 1989 roku nakładem MON, przyniosła aż dwadzieścia opowiadań. Panowie Safjan i Szypulski uzupełnili to wydanie o dwa premierowe opowiadania, które na przestrzeni lat napisali do gazet. Te przygody Klossa nie mają serialowego, teatralnego, czy też komiksowego odpowiednika. Opowiadania (w mniejszej objętości) wznawiane były jeszcze dwa razy. Jednakże na tym nie kończy się historia książkowego Klossa.

Na początku lat siedemdziesiątych dla Trybuny Robotniczej Andrzej Zbych zbeletryzował scenariusz pierwszego odcinka nowego serialu, którego głównym bohaterem pierwotnie miał być Kloss, rzecz nazywa się „Malavita”. J-23 jako dziennikarz francuskiego pisma tropi organizację byłych nazistów. Jak czas pokazał, scenariusz zrealizowano jako jeden z odcinków serialu „Życie na gorąco”, którego głównym bohaterem jest redaktor Mai (Leszek Teleszyński). Dwadzieścia lat później pismo „Skandale” opublikowało opowiadanie Safjana i Szypuslkiego pt. „Partia szachów” w którym Kloss zamieszany jest w ohydny mord na tle seksualnym popełniony w okupowanej w Warszawie. „Malavita” i „Partia szachów” nie doczekały się edycji książkowej.

Książki z serii „Stawka większa niż życie” wydano w setkach tysięcy egzemplarzy w Polsce i na świecie, np. w Szwecji i ZSRR.

W 2012 roku ukazał się audiobook na którym dwadzieścia opowiadań, w prawidłowej kolejności, czyta Stanisław Mikulski. W tym samym roku miała miejsce premiera filmu „Stawka większa niż śmierć” w którym aktor powrócił do roli, która przyniosła mu międzynarodową sławę, ale to już inna historia.

P.S. W 1992 roku firma LK Avalon wydała grę na Atari pt. Hans Kloss. Gracz jako J-23 musi wykraść plany rakiety V-2 ukryte w tajnej bazie Hitlera. Teraz mamy grę planszową.

 

Paweł Szczutowski
Autor korzystał z zasobów strony internetowej www.stawkologia.pl oraz książki “Stawkowy przewodnik filmowy” wydanej przez Centrum Inicjatyw na rzecz Rozwoju REGIO